Szybka nawigacja

Współczesny obraz rodziny w mass mediach

Data publikacji: sobota 10 stycznia 2009
Autor: Adam Lepa Publikacje autora Drukuj publikację {PDF=Zapisz jako plik pdf publikację^plugin:content.105}
Dział: Media w rodzinie
Odsłon: 13119

Wstęp

Rola, jaką spełniają media w życiu jednostki i społeczeństwa, jest ogromna i stale wzrasta. Wskazują na to niektóre określenia kierowane pod ich adresem. Dla jednych są one na przykład „całym światem”, bo odznaczają się „wszechobecnością” i wykazują niezwykłą „przenikliwość”. Inni znów widzą w nich „czwartą władzę”, gdyż ich wpływ może być porównywalny z trójwładzą w państwie demokratycznym. Są wreszcie autorzy, wedle których media stały się już „pierwszą władzą”; one bowiem kreują polityków, wpływają decydująco na strategię ugrupowań rządzących i kształtują odpowiednio opinię publiczną. Do tych określeń należy dodać również liczne już słowa, które są kluczami w rozumieniu nowej rzeczywistości, np. „mediosfera”, „mediokracja”, ale też „konsumizm medialny” czy „uzależnienie od mediów”.

Mass media wywierają decydujący wpływ na kształtowanie rzeczywistości. W związku z tym mówi się również o obrazie rodziny, urabianym za pośrednictwem środków masowego komunikowania. W swoim wystąpieniu będę poszukiwał odpowiedzi na pytanie, jaki jest obraz rodziny w polskich mediach. Chcę na wstępie podkreślić, że przedmiotem mojej refleksji są mass media publiczne i komercyjne. Nie uwzględniam więc mediów społecznych, wśród których znajdują się media wyznaniowe. To moje założenie jest usprawiedliwione faktem, że w mediach, które znajdują się w dyspozycji Kościoła w Polsce, obraz rodziny odpowiada zasadniczo aktualnej rzeczywistości (zgodność z modelem empirycznym) i jest poprawnym odbiciem nauki Kościoła w tej dziedzinie (właściwy model normatywny).

Wykład składa się z dwóch części. W pierwszej będzie przedstawiona ogólna charakterystyka mediów polskich z uwzględnieniem głównych założeń i kierunków rozwoju oraz najważniejszych cech rzeszy ich odbiorców. Pozwoli to lepiej zrozumieć część drugą, w której ukazane zostaną najważniejsze rysy obrazu rodziny w mediach.

I. Sytuacja w polskich mediach

Początek nowej sytuacji polskich mediów dał przełom polityczny w 1989 r. W jego następstwie doszło do potężnej eksplozji mediów. Przestała istnieć cenzura; również wymóg koncesji i obowiązkowy przydział papieru już nie stały na przeszkodzie w tworzeniu nowych pism i w zakładaniu prywatnych rozgłośni radiowych. Miejsce monopolu państwowego (czy raczej partyjnego) zajął wolny rynek. Transformacja, której poddano dawną prasę PRL, nie spełniała oczekiwań społeczeństwa[1]. W olbrzymiej większości jej tytuły dostały się w ręce środowisk związanych ideowo z dawnym systemem. W nowych warunkach ustrojowych stare tytuły zdobyły dość szybko wiarygodność rzeszy bezkrytycznych odbiorców i, co za tym idzie, wielki kredyt zaufania z ich strony. Sprawiło to, że pisma prowadzone przez postkomunistów mogły już w sposób niezwykle skuteczny kształtować opinię publiczną. W dużej mierze stało się w mediach tak, że stara ideologia przyjmowała zupełnie inne wcielenie, adaptując się umiejętnie do nowych warunków.

Ponadto duża część prasy polskiej ogólnokrajowej i lokalnej jest w rękach kapitału zagranicznego, który w związku z tym dyktuje również warunki natury ideowej[2]. Najmocniejszą pozycję na polskim rynku prasowym zajmują wydawcy niemieccy.

Wymienione okoliczności sprawiają, że olbrzymia większość prasy drukowanej oraz radia komercyjnego znajduje się w Polsce w rękach środowisk laickich, lewicowych, liberalnych, a także libertyńskich. One też wywierają niezwykle skuteczny wpływ na opinię publiczną.

Jest też zjawisko na obszarze mediów, które nie może nie zastanawiać. Oto po 1989 r. zmieniają się w Polsce parlamenty, rządy, koalicje i sami politycy, natomiast największe centra opiniotwórcze znajdują się stale w tych samych rękach. Mówię o tym dlatego, żeby podkreślić, jak mocno stawia się w tym kraju na odpowiednie kreowanie opinii publicznej. Uwaga ta stoi w ścisłym związku z naszym tematem, wszak dotyczy on obrazu rodziny w mediach.

W charakterystyce polskich mediów należy również zasygnalizować dwa zjawiska, które wprawdzie bezpośrednio dotyczą przede wszystkim kultury narodowej, to jednak stanowią wygodną platformę w fabrykowaniu zniekształconego obrazu rodziny. Są to: amerykanizacja kultury, której polem działania jest przede wszystkim telewizja i w jakimś stopniu radio; oraz latynoamerykanizacja kultury, która rozwija się przede wszystkim w obrębie prasy kolorowej. Amerykanizacja polega na wprowadzaniu na rynek polskich mediów produkcji amerykańskiej – najczęściej bardzo niskich lotów[3]. Latynoamerykanizacja zaś to przede wszystkim produkcja prasy młodzieżowej i kobiecej, która sterowana jest z ośrodków znajdujących się poza granicami Polski – stąd określenie „latynoamerykanizacja”, nawiązujące do zagranicznych centrów finansowych, znajdujących się poza danym krajem Ameryki Łacińskiej[4]. O tych dwóch fenomenach polskich mediów powiem więcej w drugiej części wykładu.

O polskich mediach – publicznych i komercyjnych – należy też powiedzieć, że w dużej mierze wysługują się jakiejś władzy – polityce, ideologii czy władzy pieniądza, natomiast nie służą człowiekowi, choć do tej służby z natury swojej są powołane. Media zaś, których nie stać na służbę człowiekowi, z czasem stają się dlań zagrożeniem w myśl tezy, którą zawarł Alain Woodrow w swojej książce Les médias – quatrième pouvoir ou cinquième colonne? (Media – czwarta władza czy piąta kolumna?)[5].

Do tego ogólnego szkicu mediów należy dodać również to, że nie są one wcale zainteresowane takimi sprawami, jak odrodzenie moralne społeczeństwa, formacja patriotyczna, ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci czy troska o zdrową rodzinę[6]. Nawet Ustawa o radiofonii i telewizji z 1992 r. nie wspomina o moralnym zagrożeniu ze strony mediów i o odpowiedzialności moralnej nadawcy. Ponadto rzeczywistą siłą napędową w omawianych mediach nie jest np. służba prawdzie i człowiekowi czy zachowanie tożsamości kulturalnej, lecz przede wszystkim przesłanki polityczne, poziom oglądalności (czy słuchalności) i możliwości nadawania dochodowych reklam.

Należy też podkreślić, że odbiorcą mediów w Polsce jest społeczeństwo posttotalitarne. Charakteryzują je liczne cechy specyficzne. Zatrzymajmy się krótko przy najważniejszych z nich.

Cechą, która wręcz rzuca się w oczy, jest daleko posunięta uległość na wpływy mediów. Cecha ta była urabiana przez ponad 40 lat za pośrednictwem skutecznych środków i metod propagandy komunistycznej. Jednocześnie to samo społeczeństwo z czasem stało się mało wrażliwe na zakłamanie. Odnosi się wrażenie, jakby nie chciało ono znać całej prawdy o sobie i swoich problemach. Nie przypadkowo mówiono kiedyś, że kraje socjalistyczne, to kraje naiwnych obywateli, a sam lud chce być oszukiwany. Wiąże się z tym powszechny brak krytycyzmu wobec mediów.

Czasy komunistyczne z ich ideologią i propagandą doprowadziły do sytuacji, w której społeczeństwo „zatęskniło” do elementów sensacyjnych i plotkarskich. Dlatego zrobiły wielką karierę pisma popołudniowe, sensacyjne i plotkarskie. Tym bardziej, że one nie stawiają swoim odbiorcom żadnych liczących się wymagań.

Wymienione negatywne cechy społeczeństwa posttotalitarnego wyjaśniają, dlaczego w 10 lat po odzyskaniu niepodległości, obywatele nie wiedzą, jaki powinien być model mediów publicznych w społeczeństwie demokratycznym. Dlatego w następstwie tej sytuacji społeczeństwo stało się obojętne wobec np. niekorzystnych zmian wprowadzonych w strukturze i funkcjonowaniu telewizji publicznej. Na ogół bowiem odbiorcy mediów nie znają ich modelu. Nadal też nikt im o tym modelu nie mówi.

Najogólniej mówiąc, należy stwierdzić, że media w Polsce nie są sprzymierzeńcem rodziny. Często stają się jej wrogiem. Jest również i tak, że przybierają wobec niej postawę obojętności. Odnosi się wtedy wrażenie, że rodzina nie jest dla nich wartością, która się liczy. Dowodem na to jest obraz rodziny kształtowany w prasie, filmie, radio, telewizji i Internecie.

II. Obraz rodziny w polskich mediach

Wydana przez Stolicę Apostolską Instrukcja duszpasterska Aetatis novae stwierdza zwięźle, że „Środki przekazu potrafią zarówno umacniać, jak i niszczyć tradycyjne wartości w sferze religii, kultury i rodziny” (AN 4). Tę dwojakiego rodzaju działalność mediów w stosunku do rodziny widać w Polsce bardzo wyraźnie.

W drugiej części wykładu omówione zostaną następujące zagadnienia: 1° prawdziwy obraz rodziny w mediach oraz 2° zniekształcony obraz rodziny.

Przypomnę, że przedmiotem refleksji są media publiczne i komercyjne – zarówno elektroniczne, jak i prasa drukowana. Z rozważań wyłączone zostały więc media, które są w dyspozycji Kościoła. Należy też uprzedzić, że w niniejszej wypowiedzi nie będą podawane nazwy tytułów prasowych i filmów oraz nazwy rozgłośni komercyjnych. Omówienie odnosi się przede wszystkim do samych treści, które są nośnikami prawdziwego lub zniekształconego obrazu rodziny.

1. Prawdziwy obraz rodziny w mediach

Analiza prasy oraz programów radiowych i telewizyjnych pozwala stwierdzić, że prawdziwy obraz rodziny ukazywany jest zasadniczo w trzech grupach mediów:

- w mediach o opcji prawicowej,

- w niektórych mediach komercyjnych – w rozgłośniach radiowych i tytułach prasowych,

- w niektórych programach publicznej telewizji i radia.

Należy zaznaczyć, że „prawdziwy obraz rodziny” w niniejszej wypowiedzi oznacza obraz, który w dwojakim znaczeniu odpowiada prawdzie: 1° w znaczeniu modelu empirycznego, który pokazuje, jaka jest naprawdę rodzina polska Anno Domini 2000, oraz 2° w znaczeniu modelu normatywnego, który mówi o tym, jaka powinna być rodzina w świetle doktryny Kościoła katolickiego.

Media o opcji prawicowej to przede wszystkim czasopisma wydawane albo przez prawicowe ugrupowania polityczne, albo przez środowiska pozapartyjne, nazywane oficjalnie niezależnymi, choć mieszczące się w kategorii mediów życzliwych w stosunku do prawicy.

Obraz rodziny w tej prasie jest całkowicie zbliżony do obrazu rodziny w mediach kościelnych. Odnosi się to zarówno do empirycznego obrazu rodziny, jak i do obrazu normatywnego. Są to najczęściej media założone i prowadzone przez katolików, i współpracujące ściśle z przedstawicielami Kościoła.

W mediach tych nie tylko mówi się życzliwie o modelu rodziny katolickiej, lecz również ten model promuje się. Na bieżąco cytowane są wypowiedzi Papieża i Episkopatu Polski na temat rodziny. Na łamach tych pism omawia się również najnowsze dokumenty kościelne, które wprost lub pośrednio podejmują problematykę rodziny.

Cechą specyficzną omawianych mediów jest również to, że stają one w obronie rodziny oraz związanych z nią wartości. Oznacza to, że pracujący w nich dziennikarze odpowiadają zdecydowanie na ataki godzące w rodzinę ze strony środowisk lewicowych i liberalnych. W tej grupie mediów wyraźnie eksponuje się pozytywny obraz życia w rodzinie.

Również w mediach komercyjnych, szczególnie w prasie i radio, pojawiają się od czasu do czasu treści, które ukazują zgodnie z prawdą rodzinę współczesną i obiektywnie prezentują doktrynę Kościoła katolickiego na temat rodziny. Jednakże w tych mediach są również publikowane treści, które kształtują w czytelnikach fałszywy obraz rodziny, albo też wzbudzają wątpliwości co do słuszności lub poprawności jej chrześcijańskiej wizji. Bywa tak, że w bezpośrednim sąsiedztwie, nawet na jednej stronie w czasopiśmie, albo w ciągu jednego dnia w programie radiowym publikowane są treści zupełnie sobie przeciwstawne w spojrzeniu na rodzinę. Sytuacja taka prowadzi do chaosu pojęć i wartości, wiedzie bowiem do wniosku, że na przykład każda wizja rodziny jest dobra i słuszna, czy każdy system wychowania w rodzinie jest do przyjęcia.

Prawdziwy obraz rodziny ukazywany bywa od czasu do czasu również w niektórych programach publicznej telewizji i radia. Niestety, niekiedy wartościowe programy na temat rodziny pokazywane są w bardzo niekorzystnym czasie słuchalności i oglądalności, często nawet przed północą, co sprawia, że treści takie stają się dla wielu radiosłuchaczy i telewidzów praktycznie niedostępne.

W mediach tych są jednak programy, które, podobnie jak w mediach komercyjnych, ukazują skrzywiony obraz rodziny, faworyzując liberalno–laicką wizję rodziny, albo postponując, czy wręcz ośmieszając jej wizję katolicką. Będzie jeszcze o tym mowa nieco później.

2. Zniekształcony obraz rodziny w mediach

Nośnikami zniekształconego obrazu rodziny w Polsce są przede wszystkim następujące grupy mediów: media komercyjne, a w szczególności prasa, radio i telewizja, publiczne radio i telewizja oraz film kinowy i pornograficzny film na wideokasecie. Do tego trzeba dodać mniej dostępne media, jak np. Internet, megaplakaty, ulotki.

1. Już teraz należy podkreślić, że w poszczególnych mediach zasadniczo nie występuje całościowe zniekształcenie obrazu rodziny. Jak zobaczymy, deformacja tego obrazu odbywa się z reguły „wycinkowo” i odnosi się do konkretnego składnika struktury rodziny, albo też do pewnego elementu w nauce Kościoła na temat rodziny. W związku z tym na przykład ośmiesza się wielodzietną rodzinę czy pokazuje się w filmie wierność małżeńską jako przeżytek, który ma kompromitować mężczyznę w oczach jego kolegów.

Można ogólnie powiedzieć, że wymienione media ukazują rodzinę w krzywym zwierciadle. Wszystkie zarzuty, jakie w tym względzie należałoby postawić wszystkim wymienionym mediom, można odnieść do samej telewizji. Jest ona najbardziej popularnym medium w Polsce i wywiera najsilniejszy wpływ na swoich odbiorców. Najważniejsze niepokoje i pretensje, jakie kieruje się w związku z tym pod adresem telewizji, można znaleźć w Orędziu Jana Pawła II na XXVIII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 1994 r. Orędzie nosi tytuł: Telewizja w rodzinie: kryteria właściwego wyboru programów[7]. Papież mówi tam m.in. o tym, jak telewizja może szkodzić rodzinie. Czyni to „przez programowanie fałszywych wartości i wzorów postępowania, przez rozpowszechnianie pornografii i obrazów brutalnej przemocy; przez wpajanie moralnego relatywizmu i religijnego sceptycyzmu; przez przedstawianie bieżących wydarzeń i problemów w sposób celowo wypaczony; przez agresywną reklamę, odwołującą się do najniższych instynktów; wreszcie przez zachwalanie fałszywych wizji życia...” Wprawdzie Jan Paweł II mówi wyłącznie o niebezpieczeństwach, jakie zagrażają rodzinie ze strony telewizji, to jednak w przytoczonej wypowiedzi pośrednio wymienione zostały najważniejsze zniekształcenia obrazu rodziny w mass mediach.

Działania mediów w Polsce, zmierzające do zniekształcenia obrazu rodziny, są bardzo liczne i dość zróżnicowane. Ograniczę się zatem do przedstawienia trzech najważniejszych bloków tematycznych, ponieważ referowanie poszczególnych składników przekroczyłoby ramy jednego wykładu. Są to: zniekształcony obraz rodziny polskiej, zniekształcenia w obrazie ról i postaw rodzicielskich oraz propagowanie w mediach nowego modelu rodziny.

2. Media noszą w sobie zniekształcony obraz rodziny polskiej. Nie istnieje w tej rodzinie element sacrum. Pokazuje się to, co najgorsze w rodzinie. Matka to „kura domowa”, zamknięta na uroki świata i na nowoczesność. Nastawiona przede wszystkim na prokreację, nie zdradza głębszych aspiracji umysłowych czy kulturalnych.

Ojciec zaś to najczęściej alkoholik znęcający się nad żoną, prymitywny w zachowaniu; wykorzystuje seksualnie swoje dzieci i regularnie je bije.

Dzieci w takiej rodzinie obciążane są licznymi urazami i kompleksami; stale stwarzają trudności wychowawcze, uciekają się do kradzieży, zdradzają zachowania antyspołeczne.

Chce się wywołać wrażenie, że tzw. przeciętna rodzina jest zawsze dotknięta jakimiś dewiacjami – psychicznymi lub moralnymi. Ze strony Kościoła nikt się tą rodziną nie interesuje.

W takiej rodzinie nikt nie cieszy się autorytetem – zarówno ojciec jak i matka. Ten autorytet jest ustawicznie niszczony. Chce się przekonać odbiorców mediów, że rodzinie nie jest potrzebny autorytet.

Często w obrazie rodziny, kreowanym przez media, występuje prymitywny antyklerykalizm, który wznieca niechęć do Kościoła i do duszpasterzy[8]. Daje się również do zrozumienia, że zarówno chrześcijański system wartości jak i wychowanie religijne są już przestarzałe i nie zdają egzaminu w nowoczesnym społeczeństwie.

Również tradycje i zwyczaje związane z życiem rodziny albo się trywializuje czy wręcz ośmiesza, albo też pomija całkowitym milczeniem.

3. W wielu mediach spotkać można treści, które propagują zniekształcony obraz ról i postaw rodzicielskich[9].

W mediach zaciera się przede wszystkim naturalne różnice, występujące między rolami i postawami mężczyzn i kobiet, a więc ojców i matek. Zwłaszcza seriale filmowe, oglądane regularnie z dużym zaangażowaniem emocjonalnym, narzucają odbiorcom hedonistyczny i konsumpcyjny stosunek do zadań, jakie wynikają z macierzyństwa i ojcostwa.

Lansowanie postawy „mieć” kosztem postawy „być” wywołuje dystans rodziców, a w szczególności matki w stosunku do prokreacji. Kształtowanie postaw egoistycznych w tej dziedzinie prowadzi do ucieczki przed dzieckiem i trudami jego wychowania.

Z kolei nadmierne przecenianie w mediach tolerancji jako swoistej super-cnoty jest przemieszczane na obszar zasad moralnych. Prowadzi to w końcu do relatywizmu moralnego w rodzinie, a nawet do permisywizmu, który „rozgrzesza” z dokonanych zdrad małżeńskich, przeprowadzonych aborcji i braku odpowiedzialności za wychowanie dzieci. Mówi się nawet o propagowaniu przez media kultury przeciwnej życiu[10]. W tej sytuacji łatwo akceptuje się w rodzinie pornografię domową, a także laicki styl życia, kiedy to „nowoczesną” atrakcją w niedzielę staje się spędzanie czasu przez całą rodzinę w supermarkecie. Filmy pokazywane w telewizji i w kinach eliminują z wizerunku rodziny jakiekolwiek oznaki życia religijnego, promując jednocześnie „nowości” o charakterze laickim, a nawet pogańskim.

W tej sytuacji paradoksalnie brzmi zapis w Ustawie o radiofonii i telewizji, głoszący, że te dwa publiczne media są zobowiązane „służyć umacnianiu rodziny” (art. 21, pkt 7). Ponadto, całościowe spojrzenie na media pozwala stwierdzić, że nie ma w nich programów ukazujących pozytywnie życie rodzinne[11].

4. Jedną ze skutecznych form zniekształcania obrazu rodziny jest propagowanie w mediach nowego jej modelu. Odbywa się to we wszystkich mediach publicznych i komercyjnych – zarówno w mediach elektronicznych, jak i w prasie drukowanej. Najbardziej aktywne w tej działalności są media, za którymi stoją środowiska laickie, lewicowe i liberalne. Analiza publikowanych treści pozwala stwierdzić, że tego rodzaju działania są ściśle zaplanowane, mają charakter systemowy i prowadzą do zaszczepienia w środowisku odbiorców mediów nowej zupełnie wizji rodziny – całkowicie przeciwnej nauce Kościoła katolickiego.

W tym punkcie refleksji należy zwrócić uwagę na dwie grupy mediów drukowanych: na prasę kobiecą i na prasę dla młodzieży. Pierwsza z nich jest dziś znacznie rozbudowana. Dominuje w niej kapitał zagraniczny. Przekroczyła 60 tytułów o łącznym nakładzie ponad 20 milionów egzemplarzy. Do dyspozycji młodzieży jest jeszcze większa ilość prasy. Samych tylko tzw. kolorowych pisemek ukazuje się w łącznym nakładzie ponad 40 milionów egzemplarzy. Jak wcześniej powiedziano, ośrodki decyzyjne tej prasy znajdują się poza Polską.

Zarówno w prasie kobiecej, jak i młodzieżowej zupełnie nie podejmuje się takich tematów, jak: odrodzenie moralne narodu, tożsamość kulturalna, formacja patriotyczna, praca nad sobą, czy troska o rodzinę. Również i w tych mediach nie ukazuje się życia rodzinnego w sposób pozytywny. Natomiast eksponuje się nowe wartości, nową moralność i całkowicie nową wizję rodziny – odbiegającą radykalnie od koncepcji katolickiej. Propaguje się cielesność jako główny atrybut kobiecości oraz „wolny seks” jako przejaw wyzwolenia współczesnej kobiety.

W nowej wizji rodziny nie ma miejsca na wartości chrześcijańskie. W ich miejsce eksponuje się wartości „humanistyczne”, czy „europejskie”. Najczęściej jednak nie używa się wcale terminu „wartości”. Religijność zaś traktowana jest jako wstydliwy przeżytek, który trzeba jak najszybciej usunąć[12].

W pismach młodzieżowych w wykreowanym obrazie nastolatka, współżycie seksualne w wieku 14 lat uważa się za zjawisko normalne[13]. W związku z tym kształtuje się nową seksualność odizolowaną od całości życia, nie związaną w sposób naturalny z małżeństwem, miłością, rodziną, rodzicielstwem. Poczęcie dziecka traktuje się jako „niepożądaną konsekwencję”. Samo dziecko staje się w nowej wizji rodziny synonimem zagrożenia dla życiowych planów męża i żony.

Nie mówi się też o odpowiedzialności ojca, matki i dzieci za pełnione w rodzinie funkcje. Ponadto, w całokształcie działalności tej prasy (kobiecej i młodzieżowej) odrywa się seksualność od miłości i od prokreacji; natomiast rodzicielstwo – od małżeństwa i postawy ofiary. Samo małżeństwo zaś ukazywane jest z reguły w oderwaniu od wierności.

Z kolei dziecko w laickiej wizji rodziny traktowane jest głównie jako zaspokojenie własnych potrzeb ojca i matki. Jednocześnie eksponuje się nadmiernie indywidualną karierę kobiety i preferuje się ją kosztem obowiązków rodzinnych. W związku z tym nadmiernie dużo uwagi poświęca się ideałowi urody kobiecej, ignorując całkowicie jej doskonałość duchową i wartości moralne.

Pisma kobiece i młodzieżowe eksponują też w sposób niezwykle atrakcyjny całą plejadę nowych idoli – filmu, estrady, sportu, polityki itp. Nowoczesny styl życia to naśladowanie wybranego idola. Życie gwiazd oraz ich naśladownictwo ma zastąpić religijność człowieka. Nie przypadkowo mówi się od dawna o „kulcie gwiazd”.

Omawiane dwie grupy pism odpowiadają potrzebom czytelnika, ponieważ dostarczają mu dużej dozy sensacji, a nawet plotkarstwa. Ponadto, pisma te nie wymagają od swoich czytelników wysiłku umysłowego. Karmią ich moralną i intelektualną „sieczką”.

Należy też podkreślić, że w nowych pismach kobiecych i młodzieżowych wartości chrześcijańskie są w sposób dyskretny zastępowane pseudowartościami, a nawet antywartościami[14]. Są to na przykład: zazdrość, niewierność, zemsta, zdrada, apostazja.

Wnioski

Charakterystyka obrazu rodziny w mediach, przedstawiona w wystąpieniu, wymaga pogłębienia, a nawet szeroko zakrojonych badań. Z dotychczasowych uwag i opinii należy wyciągnąć konkretne wnioski. Oto najważniejsze z nich.

1. Media, zniekształcając (tzn. fałszując) obraz rodziny, wywierają negatywny wpływ na rodzinę, która z nich korzysta, a zwłaszcza na młode pokolenie Polaków.

2. W procesie zniekształcania obrazu rodziny stosuje się w mediach wyszukane i najbardziej skuteczne techniki manipulacji, a nawet „prania mózgu”.

3. O zjawisku celowego zniekształcania obrazu rodziny należy mówić głośno, nazywając rzecz po imieniu i nakreślając negatywne skutki tego zjawiska.

4. Zniekształcony obraz rodziny jest wyzwaniem dla mediów katolickich. Powinny one w związku z tym pogłębić swoją troskę o zdrową rodzinę i uodpornić odbiorców wobec fałszowania obrazu rodziny w mediach laickich, lewicowych i liberalnych.

5. Duszpasterze, którzy przygotowują dzieci i młodzież do życia w rodzinie, powinni w ramach katechezy przedmałżeńskiej i przedślubnej uwrażliwiać wiernych na sposób przedstawiania w mediach obrazu rodziny i przygotowywać do właściwych reakcji, gdy obraz ten jest fałszowany.

6. Należy żywić nadzieję, że wysoka szkodliwość zniekształcanego w mediach obrazu rodziny i jej groźne konsekwencje pobudzą dziennikarzy prasy, radia i telewizji do pogłębienia w sobie poczucia odpowiedzialności za publikowane słowa i przesyłane obrazy.

Zakończę życzeniem, aby polskie media jak najrychlej podjęły służbę prawdzie. Tylko wtedy „pracować w mediach” będzie znaczyło „służyć człowiekowi”.

Prawdziwy obraz rodziny budowany w mediach niech stanie się historycznym zadaniem dla wszystkich, którzy w nich pracują i chcą ofiarnie służyć człowiekowi.

Bibliografia:

[1] Transformacja mediów (1989–1995), red. A. Słomkowska, Warszawa 1996; ks. B. Mierzwiński, Kilka uwag o sytuacji w polskich mediach, w: Religia a mass media, red. ks. W. Zdaniewicz, Warszawa–Ząbki 1997, s. 63–70; W. Sonczyk, Media w Polsce, Warszawa 1999.

[2] Z. Bajka, Kapitał zagraniczny w polskich mediach, w: Pięciolecie transformacji mediów (1989–1994), red. A. Słomkowska, Warszawa 1995, s. 87–103.

[3] P. Wąsala, O amerykanizacji polskiej telewizji publicznej, „Kultura i Społeczeństwo”, 1996, nr 2, s. 85–95.

[4] J. Becker, Między cenzurowaną i skomercjalizowaną opinią publiczną w systemowej przemianie Europy Wschodniej, „Zeszyty Prasoznawcze”, 1993, nr 1–2, s. 12–23.

[5] A. Woodrow, Les médias. Quatrième pouvoir ou cinquième colonne?, Paris 1996.

[6] Bp A. Lepa, Mass media i tożsamość Polaków, Częstochowa 1996.

[7] Jan Paweł II, Telewizja w rodzinie: kryteria właściwego wyboru programów, „L’Osservatore Romano”, 1994, nr 4, s. 7–9 (wyd. polskie).

[8] M. D. Zdort, Kościół według Playboy’a, „Fronda”, 1996, nr 7, s. 145–148.

[9] M. Wilk, Wpływ mediów na postawy ojcowskie, „Wychowawca”, 2000, nr 2, s. 20–21; E. Binder, Obraz współczesnej Polki (?) w prasie kobiecej, „Arcana”, 1999, nr 1, s. 142–150.

[10] M. Przeciszewski, Rola mass mediów wobec kultury przeciwnej życiu, w: Ewangelia życia, red. ks. E. Burzyk, Bielsko–Biała 1996, s. 133–145.

[11] Raport o sytuacji polskich rodzin, Warszawa 1998, s. 164n.

[12] F. Adamski, Model i etyczne aspekty przekazu treści religijnych w mass mediach, w: Religia a mass media, red. ks. W. Zdaniewicz, Warszawa–Ząbki 1997, s. 56–62.

[13] E. Filipek, Wizerunek współczesnej młodzieży w środkach masowego przekazu, w: Wybrane zagadnienia z psychologii wychowawczej, red. A. Goła, Wrocław 1994, s. 65–72; por. K. Anuszewska, Propagowanie nowego modelu seksualności kobiety na łamach pisma „Dziewczyna” w latach 1991–1994, Łódź–Warszawa 1995 (maszynopis).

[14] Ks. J. Mariański, Mass media jako nośniki wartości i antywartości, w: Religia a mass media, red. ks. W. Zdaniewicz, Warszawa–Ząbki 1997, s. 108–127.

bp dr Adam Lepa - jest autorem ponad 400 publikacji poświęconych problematyce mediów. Wykładowca pedagogiki mass mediów na wielu uczelniach w Polsce m.in., UKSW w Warszawie, KUL w Lublinie, WSD w Łodzi i inne. 
Artykuł pochodzi ze strony: Instytutu Studiów Nad Rodziną UKSW