Szybka nawigacja

Pokolenie gadu-gadu

Data publikacji: poniedziałek 09 listopada 2009
Autor: Piotr Drzewiecki Publikacje autora Drukuj publikację {PDF=Zapisz jako plik pdf publikację^plugin:content.125}
Dział: Media w rodzinie > Internet
Odsłon: 2874

Gadu-gadu to jeden z najpopularniejszych komunikatorów internetowych w Polsce. Umożliwia elektroniczną, pisemną „rozmowę” w czasie rzeczywistym miedzy dwoma lub więcej użytkownikami. Większość młodych ludzi nie potrafi się bez niego obyć. Wymyślają przeróżne opisy, które towarzyszą liście kontaktów, umawiają się na randki, obgadują znajomych, wymieniają się śmiesznymi ikonami lub prowadzą poważne rozmowy. „Gadulec” to niewątpliwie zjawisko społeczne i kulturowe, o którym warto porozmawiać na zajęciach z edukacji medialnej.

Komunikator internetowy (ang. instant messenger, od tego skrót IM) to program pozwalający na przesyłanie natychmiastowych komunikatów (ang. instant – natychmiast) pomiędzy dwoma lub więcej komputerami poprzez sieć komputerową. Zazwyczaj jest nią internet, stąd nazwa. Od poczty elektronicznej (ang. e-mail) komunikatory różnią się tym, że rozmowy prowadzone są w czasie rzeczywistym. Pierwszym tego typu programem komunikacyjnym był popularny na początku lat 90-tych IRC. Wczesne komunikatory wyświetlały znaki w miarę jak były wpisywane przez rozmówców, litera po literze. W obecnych rozmowa polega zazwyczaj na wymianie linii tekstu. Pierwszym komunikatorem w postaci, w jakiej znamy je dzisiaj, był ICQ, udostępniony w listopadzie 1996. Po jego premierze powstało wiele podobnych programów do komunikacji natychmiastowej, pracujących w różnych sieciach. Najnowsze komunikatory oferują nawet wideokonferencje czy rozmowy głosowe. Zaletą telefonii internetowej, określanej często jako VoIP, są niskie, niemal darmowe koszta połączeń. W Polsce najbardziej popularnym komunikatorem okazał się stworzony przez Łukasza Foltyna, bezpłatny Gadu-Gadu, którego poważnymi konkurentami są WP Kontakt i Tlen. Nas nie interesuje jednak technologiczna strona komunikatorów, szczegółowa historia i klasyfikacja rozmaitych systemów ani też analiza porównawcza usług. Popatrzmy na „gadu-gadu” (w skrócie GG) jako na zjawisko społeczne i kulturowe. Tytułem wyjaśnienia, wybór tego komunikatora nie był podyktowany pobudkami kryptoreklamowymi, ale jego popularnością.

GG jest specyficzną formą komunikacji, pokrewną internetowym chat-om. Tak samo i tutaj osoby uczestniczące w rozmowie nie mają możliwości widzenia się, wymieniają informację pisząc na klawiaturze teksty. Chyba, że korzystają z kamer internetowych czy też zestawów słuchawkowych traktując komunikator jak telefon. Płynna granica odmiennych dotąd środków przekazu jest charakterystyczna dla multimediów, które łączą rozmaite formy komunikacji – tekstowe, audialne i wizualne. Chat-y są raczej platformami anonimowej rozmowy za wyjątkiem sytuacji, w których jej uczestnicy znają się z tzw. reala – rzeczywistości istniejącej poza internetem. Na GG raczej nie są to nieznajome sobie osoby, choć istnieje możliwość poznawania nowych, korzystając z rozmaitych katalogów publicznych. Możemy nie tylko zdecydować o płci i wieku naszego przyszłego rozmówcy, ale także o miejscu zamieszkania, zainteresowaniach np. sport, we dwoje (poszukiwany chłopak czy dziewczyna), klasa, języki obce itp. Na chat-cie rzadko raczej jesteśmy w stanie rozpoznać czy osoba prowadząca z nami dyskusję jest kobietą czy mężczyzną oraz ile ma lat. Stąd chat-y traktuje się niekiedy podejrzanie, jako gratkę dla pedofilów i rozmaitych oszustów. W przypadku komunikatorów poziom bezpieczeństwa jest nieco większy, służą one raczej do rozmów z osobami już znanymi. Jednak zarówno w przypadku chat-ów jak i GG należy zachować czujność. Ktoś może się podszywać pod inną osobę. Najlepiej wymieniać się numerami GG tak jak numerami telefonu – osobiście, co niweluje ryzyko niepożądanych kontaktów.

Każdy użytkownik GG dołącza do listy kontaktów wybrane przez siebie osoby nadając im imiona lub pseudonimy. Inaczej będą wyświetlane jedynie ich numery – każdy dostaje swój przy rejestracji – i nazwa „nieznajomy”. To my decydujemy kogo umieszczamy w kontaktach. Potencjalnych intruzów zawsze można zablokować. Osoby, które widnieją na naszej liście różnią się tzw. statusem – dostępny, zaraz wracam czy tez niedostępny. Wyjątkową jest tutaj opcja „niewidoczny”. Innym osobom ukażemy się jako niedostępni, przy czym de facto będziemy w danej chwili obecni na gadu. Sprawą najbardziej interesującą w komunikacji przez GG wydają się tzw. emotikony i opisy. Emotikony – pierwotnie krótkie zestawy znaków wyrażające nasze uczucia tj. :) – radość, :( - smutek doczekały się ulepszonych graficznie odpowiedników, niekiedy animowanych. Istnieją całe leksykony emotikonów, a z licznych stron www można ściągnąć zabawne grafiki, które mają uatrakcyjnić naszą rozmowę. Opisy również służą do komunikacji naszej emocjonalności. Wyświetlają się przy imieniu lub pseudonimie osoby, która należy do naszej listy kontaktów. Można skorzystać z gotowych formuł, ale lepiej pokusić się o własne od żartobliwych (ostatnio wielką popularnością cieszy się Chuck Norris), po informujące o stanie naszego samopoczucia, czy też będące wiadomościami skierowanymi do grupy naszych znajomych – “o godz. 19. spotykamy się w parku”, “wyjeżdżam do Gdańska na dwa dni”. Te dwa wymienione atrybuty GG to dość osobliwe zjawisko kutlurowo-społeczne. Po pierwsze ze względu na zmiany jakie dokonały się w sposobach naszej komunikacji. Zmierza ona do skrótowego wyrażania emocji przyjmując postać graficzną, czego praźródeł można dopatrywać się w epoce rysunków naskalnych. Stanowi także szybką formę zakomunikowania czegoś o sobie. Również opisy sprzyjają przekazywaniu skondensowanej informacji. Coraz mniej jesteśmy chętni na dłuższe wypowiedzi dążąc do krótkich wiadomości o stanie nas samych i otaczającego nas świata. Istnieją również niewątpliwe plusy emotikonów i opisów. W grupie moich przyjaciół przyjęliśmy kiedyś zasadę, że przy rozmaitych spotkaniach będziemy się informować wzajemnie o stanie naszego samopoczucia, co niemal wyeliminowało niepotrzebne konflikty między nami. Koleżanka, której kondycja nie była danego dnia najlepsza, mówiła o tym innym – “dzisiaj jestem nie w humorze, więc przepraszam jakby co”. Interpretowaliśmy to jako sygnał, by specjalnie jej nie zaczepiać i nie wdawać się w polemiki. Przesłanie emotikona czy też towarzyszący niezaleznie od dostepności opis można potraktować jako tego typu sygnał. Zanim rozpocznie się rozmowę mamy już pewną wiedzę o kondycji naszego rozmówcy. Podobne praktyki są zalecane przez psychologów komunikacji. Do większości konfliktów dochodzi przez niezrozumienie drugiej osoby lub brak wyczucia, co do jej aktualnego stanu psychicznego. Opisy i emotikony to zatem pewien sposób kształtowania naszej wrażliwości na drugiego człowieka.
GG jest darmową formą komunikacji – płacimy jedynie za połączenia internetowe – stąd stał się popularny wśród młodzieży. Ale nie tylko. Coraz więcej firm wprowadza GG jako system wewnętrznej komunikacji między pracownikami. GG jest także formą szybkiej komunikacji, bo za jednym zamachem możemy rozesłać informację do wielu osób umawiając się na rower czy spacer. GG – o czym była już mowa – jest również świetnym sposobem komunikowania naszego stanu emocjonalnego innym.

Mowa o tzw. generacji gadu gadu wydaje się całkiem uzasadniona chociażby ze względu na liczbę użytkowników ok. 3,6 mln. Z perspektywy edukacyjno-medialnej ważne jest w jakich celach wykorzystujemy komunikatory. Jeśli do głupich żartów z nieznajomymi, wydaje się to godne potępienia, co czyni również sama młodzież w swoim środowisku. GG to możliwość szybkiej wymiany informacji z rówieśnikami, możliwość natychmiastowej konsultacji we frapującej nas sprawie, ciekawy pomysł na flirt, okazja do bardzo poważnych rozmów, które można archiwizować (zdarzyło mi się odwieść pewną osobę od samobójstwa w rozmowie na gadu). Przydatnych zastosowań jest jak widać wiele. Ważne jest, żeby wszelkie kontakty internetowe miały swoje odzwierciedlenie w świecie realnym. Socjologowie przestrzegają przed zagrożeniem alienacji wirtualnej, do której może doprowadzić ciągłe i w znacznej mierze jedyne pozostawanie w komunikacji sieciowej z ograniczeniem kontaktów bezpośrednich. GG wydaje się ciekawym tematem na zajęciach z edukacji medialnej. Można podyskutować z uczniami jak i kiedy korzystają z komunikatorów, przeprowadzić konkurs na najbardziej zabawny opis, dokonać sądu nad „gadulcem”, co zyskujemy na komunikacji internetowej, a co tracimy. Nie mniej ważna wydaje się rozmowa o zagrożeniach, które mogą nas spotkać w wirtualnym świecie czy też próba stworzenia kodeksu internetowej higieny. Dzięki takiej pogadance staniemy się bardziej świadomymi uczestnikami tej nowoczesnej i popularnej zwłaszcza wśród młodych formy komunikacji.


dr PIOTR DRZEWIECKI
Autor jest pracownikiem naukowym w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie. Prowadzi również serwis autorski www.presscafe.ue