Szybka nawigacja

Ekranowe wzorce do nasladowania

Data publikacji: środa 02 czerwca 2010
Autor: Grzegorz Wiergowski Publikacje autora Drukuj publikację {PDF=Zapisz jako plik pdf publikację^plugin:content.141}
Dział: Media w rodzinie > Telewizja
Odsłon: 2302

Za to, że dzieci oglądają w telewizji horrory, odpowiadają rodzice. Za przemoc i seks w programach młodzieżowych winę ponoszą nadawcy. To zgodny wniosek uczestników seminarium pn. "Wolny rynek mediów a wychowanie", które odbyło się w Senacie w marcu br. Temat ten podjęliśmy niezależnie na łamach "EiD" w numerze kwietniowym (4/95) pisząc o wpływie reklamy telewizyjnej na psychikę dziecka. W bieżącym numerze kontynuujemy wątek o wpływie treści obrazów telewizyjnych na wychowanie dzieci w kilku artykułach różnych autorów. (red.)


Razem z przemianami ustrojowymi w naszym kraju, przemianami w sferze życia społeczno-gospodarczego, wkraczają elementy wolnego rynku, konkurencji, różnorakiej rywalizacji. Powstają nowe sieci telewizyjne, wydłuża się czas emisji programów, a także wzrasta ich atrakcyjność. Obserwujemy swoistą walkę o widza, o potencjalnego klienta sklepów z sugestywnie reklamowanymi towarami. W polskiej telewizji występuje wprost zalew filmów produkcji zachodniej, a zwłaszcza amerykańskiej. Filmów popularnych, widowiskowych i łatwych w odbiorze, zrobionych technicznie w sposób perfekcyjny. To wszystko sprawia, że coraz więcej czasu spędzamy przed telewizorem kosztem pozostałych form kultury i aktywnego uczestnictwa w jej tworzeniu. Rosnąca popularność telewizji powoduje zmiany w obyczajowości i mentalności ludzi.


W znacznym stopniu dotyczy to dzieci i młodzieży. Bohaterowie filmów, rzadziej programów telewizyjnych, zostają idolami, z którymi często się utożsamiają młodzi ludzie. Z ekranu telewizora młody człowiek czerpie wzorce do naśladowania i przyjmuje ukazywany, a czasem propagowany sposób bycia, zachowania, stosunek do otaczającej rzeczywistości, do ludzi i zjawisk życia społecznego.


Z ekranu pochodzą również wzorce rozwiązywania problemów, z jakimi styka się młody człowiek wchodzący w dorosłe życie. Bezkrytycznie przejmowany bywa zachodni styl życia, często obcy naszej narodowej kulturze i tradycji. Ukazywanie w filmie skrzywionej, niepełnej rzeczywistości, poprzez często jednostronne spojrzenie na realia świata zachodniego, w kształtującej się świadomości młodego człowieka może tworzyć wypaczony obraz życia i szeroko pojętych problemów społecznych. Rodzą się niewłaściwe dążenia, złe ideały i wzorce do naśladowania. Powstają fałszywe poglądy na uznane wartości czy normy postępowania.


W tej sytuacji istnieje potrzeba mądrego działania wychowawczego. Przede wszystkim potrzebna jest stała i szeroka publiczna dyskusja dotycząca tej problematyki. Więcej troski powinni wykazywać ludzie odpowiedzialni za treści programowe w telewizji.


Duże możliwości daje praca z samą młodzieżą; ważna jest tu rola szkoły, organizacji społecznych, Kościoła, a szczególnie rodziców. Trzeba prowokować młodzież do dyskusji na temat obejrzanych filmów, programów; na temat prezentowanych konkretnych postaw ekranowych bohaterów, przedstawionych spraw, wydarzeń, problemów i sposobów ich rozwiązywania.


Istnieje potrzeba wykształcenia u młodego człowieka właściwego sposobu korzystania z telewizji: wybierania wartościowych pozycji, filmów i audycji, a jednocześnie należy przeciwstawiać się biernemu oglądaniu programu telewizyjnego; należy dążyć do wytworzenia krytycznej postawy wobec prezentowanych treści.


Dobre efekty wychowawcze można osiągnąć przy wspólnym oglądaniu telewizji przez rodziców i dzieci. Swobodna, ale szczera rozmowa o obejrzanym filmie, wyjaśnienie wątpliwości, obalenie błędnych mitów i pomoc w wyciąganiu właściwych wniosków, kreowaniu pozytywnych bohaterów wzmacnia więzi rodzinne i uczy dobrego zachowania.


Istotna jest też w tym zakresie praca szkoły. Na lekcjach języka polskiego i historii nauczyciel wychowawca powinien zwracać uwagę na bogactwo naszej narodowej kultury, na jej odmienność w stosunku do specyfiki życia społeczeństw krajów zachodnich, co wcale nie jest sprzeczne z dążeniem do integracji Polski z Europą, a do dorobku europejskiej kultury sami też wnosimy istotne wartości.

Grzegorz Wiergowski

Artykuł pochodzi z portalu: Edukacja i dialog