Zagrożenia związane z Internetem

Data publikacji: czwartek 21 lutego 2008
Autor: Jacek Pawłowicz Publikacje autora
Dział: Zagrożenia
Komentarzy: 0
Odsłon: 7762
 8.0 - 1 głos -

Wstęp

Jeszcze w 1994 roku 41% respondentów w Polsce deklarowało brak zainteresowania posiadaniem komputera. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić życie bez tego urządzenia. Zwłaszcza internet jest szeroko reklamowanym środkiem technicznym. Umożliwia on prowadzenie badań, przeprowadzanie transakcji, daje dostęp do międzynarodowych bibliotek, ułatwia prowadzenie korespondencji, a nawet zorganizowanie wakacji. Komisja Europejska zaproponowała aby do końca 2001 roku podłączyć do Internetu wszystkie szkoły w Unii Europejskiej, zaś do końca 2005 roku zapewnić powszechny dostęp do sieci.

Dlaczego więc mówić dzisiaj o zagrożeniach związanych z Internetem? Ponieważ coraz więcej prowadzi się badań nad szkodliwością Internetu i możliwością uzależnienia się od niego, bo coraz więcej przestępstw dokonuje się w cyberprzestrzeni. Dlatego chyba nie będzie przesadą mówienie, na podłożu teologii moralnej, o tzw. „grzechu internetowym”, który jest zjawiskiem niezwykle złożonym i szczególnie niebezpiecznym.

Pornografia i Internet


Problem pornografii komputerowej pojawił się wraz z wynalezieniem pierwszych komputerów osobistych i stanowi on poważny problem i zagrożenie moralne. Pierwotnie pornografia komputerowa była udostępniana w postaci amatorskich programów, lub zeskanowanych zdjęć o tematyce pornograficznej, które były dostępne tylko nielicznym posiadaczom komputerów. Wraz z rozwojem technologii komputerowej - przede wszystkim Internetu – oraz upowszechnieniem komputerów osobistych, „produkty” te zaczęły nabierać bardziej wyrafinowanych i wyuzdanych kształtów, a dostęp do nich nie stwarza w chwili obecnej większego problemu dla posiadacza komputera podłączonego do sieci Internet.

Pornografia, tak jak narkotyk, wytwarza uzależnienie i popycha osoby do szukania wytworów coraz bardziej podniecających i wynaturzonych, „hard core”. Zatem prawdopodobieństwo zachowań antyspołecznych będzie wzrastać wraz z rozwojem tego procesu.

Niekontrolowany Internet stał się doskonałym miejscem do dystrybucji tego typu produkcji i kontaktów osób o dewiacyjnych skłonnościach seksualnych. Ściganie ich nie jest proste. Na miejsce jednej skasowanej strony pojawiają się dziesiątki innych.

W NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) przyznają, że ukrócenie internetowej samowoli nie jest proste. Nie ma problemu, gdy treść umieszczona w witrynie internetowej jest zgodna z nazwą tej witryny. - Gorzej, gdy nazwa strony wprowadza w błąd. Na przykład chcemy dostać się do księgozbioru biblioteki, a wchodzimy na stronę z roznegliżowanymi dziewczynami.

Problem ten umyka często ocenie socjologów i moralistów, zwłaszcza, że dla „normalnie myślących” dzieje się w pararzeczywistości, czyli w cyberprzestrzeni. Rzecz, oglądana z bliska sprawia wrażenie jakiegoś zbiorowego obłędu, nie wspominając o konsekwencjach socjologicznych, rodzinnych, demograficznych i innych. Opisywane zachowania jednak występują naprawdę, przynosząc orgiastyczne doznania tysiącom użytkowników i krociowe zyski właścicielom witryn sieciowych. Trwają też gorączkowe prace nad dalszym wzbogacaniem gamy doznań miłośników cyberseksu, za pomocą techniki Virtual Reality.

Seks wirtualny

Seks teleimersyjny, chipy wywołujące orgazm, kombinezony z wibratorami, maski udające partnerów i mruczące porno-lalki. Oto nie tak odległa przyszłość – wieszczą naukowcy i autor książki „Sex in the Future”

O tym, że jesteśmy na najlepszej drodze do przejścia z łóżka przed komputer, świadczy powodzenie eksperymentu teleimersji. Teleimersja jest połączeniem rzeczywistości wirtualnej z wideokonferencją. Na czym polega zjawisko? Sieć kamer i laserów zainstalowana w jednym pomieszczeniu śledzi cały czas położenie osoby i natychmiast wprowadza dane do komputera. Ten przesyła je błyskawicznie w inne miejsce – dowolne na ziemi, gdzie powstają rekonstrukcje obrazów w trójwymiarze, dając złudzenie pojawienia się prawdziwej osoby. Dzięki tej technice kochankowie na dwóch krańcach świata mogą oddawać się miłosnym igraszkom. Warto dodać, że obraz można poddać retuszowi – wyszczuplić nogi, powiększyć biust. Teleimersja cały czas pozostaje w fazie eksperymentu, ale jej prymitywna odmiana, czyli kamery instalowane w komputerach, tzw. webcamy i darmowy dostęp do programu NetMeeting to początki globalnego seksu w sieci.

Według amerykańskich ekspertów wirtualny seks to raczej ewolucja masturbacji, a nie nowy rodzaj uprawiania miłości. Owszem, zaawansowany rozwój technologiczny sprawi, że te fantazje staną się coraz bardziej realne, seks przeżywany w ten sposób prowadzić będzie na wyżyny orgazmu, ale skutkiem ubocznym stanie się brak więzi międzyludzkich, mechanizacja seksu, odsunięcie całej sfery duchowej od cielesnej. I tak naprawdę jest to seks bez seksu! Podobnego zdania jest prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog. – Seks jest coraz bardziej nastawiony na fizjologię. Chcemy odczuwać jak największą satysfakcję seksualną, nastawiamy się na orgazm, który ma być coraz lepszy, ale zapominamy o współodczuwaniu, o partnerze. Mężczyźni już mają swoją viagrę, teraz firmy farmaceutyczne pracują nad podobną tabletką dla kobiet. Jej działanie ma być takie: nie masz ochoty na seks? Połknij pigułkę, a zaraz to się zmieni. Nie tylko farmacja idzie z pomocą. Dzięki urządzeniom, które wprawią nasz mózg w stan najwyższej ekstazy, kreując przed oczami wymarzonego partnera, będziemy odczuwać zadowolenie bez potrzeby fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem. To prognozy wspomnianego już Robina Bakera. Wygląda na to, że seks przyszłości będzie bardzo bezpieczny, bo uprawiany samotnie w domowym zaciszu przed komputerem.       

Pedofilia

Pozbawiony kontroli rodzicielskiej dostęp do Internetu jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci ze względu na wykorzystywanie tego medium przez pedofilów. Pedofile wyszukujący ofiary przez Internet nie są niczym ograniczeni. Mogą rozmawiać z osobami z całego świata, nawet z kilkudziesięcioma naraz, na specjalnych stronach, organizujących takie wirtualne spotkania. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że coraz modniejsze czaty, czyli anonimowe rozmowy przez komputer, mogą uwikłać ich dziecko w skomplikowane zależności, a wreszcie złapać w sprytnie zastawioną pułapkę. - To dla pedofilów wygodna forma zawierania znajomości. Nie są widoczni, mogą się ukryć pod postacią 12-letniego chłopca albo blond nastolatki. Udają, kogo chcą, a jest im łatwo, bo nie stoją przecież z rozmówcą twarzą w twarz. Kierują konwersacją w ten sposób, aby jak najlepiej poznać dziecko, zorientować się, na co będzie reagowało, czego się boi, czego mu brakuje. Czy ma potrzeby natury psychologicznej i problemy w domu, czy materialnej. Okazuje się, że dzieci są bardzo ufne. Aż 60 procent z nich podaje w sieci imię, nazwisko, adres i numer telefonu.

Rodzice i dziadkowie są zadowoleni, że ich pociecha z kimś koresponduje. Ich zdaniem, dziecko jest bezpieczne, bo przecież cały czas mają je na oku. Wieczorami nie wychodzi z domu, więc nikt nie zrobi mu krzywdy. Zwykle kontrola nad "czatującym" dzieckiem ogranicza się do założenie filtra rodzinnego i sprawdzenia, czy aby nie wchodzi na pornograficzne strony. A pociecha wpada w szpony zboczeńca.

Prawa autorskie

Wśród wielu przestępstw, jakie są popełnianie przy wykorzystaniu Internetu jedno z pierwszych miejsc zajmuje nagminne łamanie praw autorskich zwane powszechnie piractwem. Bywa tak, że jakiś utwór jeszcze nie zdążył się ukazać w publicznej sprzedaży a już jest dostępny w formacie mp3 w Internecie. Tak samo ma się sprawa oprogramowania komputerowego czy filmów. Takie praktyki trzeba nazwać po imieniu – jest to zwykła kradzież.

Największe światowe koncerny nagraniowe finansują prace nad oprogramowaniem, które posłuży do sabotowania osób pobierających z Internetu nielegalne filmy i muzykę - donosił niedawno "The New York Times". Chodzi ponoć o Universal Music, Warner Music, Sony Music, BMG oraz EMI. Wśród metod jest m.in. rodzaj konia trojańskiego, który przy próbie pobrania nielegalnego pliku przekierowywałby użytkownika na stronę www, z której można by pobrać ów plik legalnie (oczywiście za odpowiednią opłatę). Druga metoda, znacznie boleśniejsza dla piratów, to program, który przy próbie pobrania pliku blokowałby na pewien czas komputer.

Raj terrorystów, handlarzy narkotyków i psychopatów

Podejrzany o dokonanie zamachu bombowego w centrum handlowym Vantaa pod Helsinkami wiedzę o konstruowaniu ładunków wybuchowych czerpał z Internetu. Zginęło wtedy siedem osób, a ponad 80 było rannych. W Internecie pełno jest stron poradnikowych, jak zrobić bombę z niczego. To znaczy, mając do dyspozycji tylko osiedlowy sklep ogrodniczy i drogerię.

O narkotyki w Internecie jeszcze prościej. Po 15 minutach przeglądania stron www znajdujesz kilka instrukcji, jak otrzymać siarczan amfetaminy. Dla przeciętnego studenta chemii to pięć minut myślenia i kwadrans roboty. "Rozpuszczono 5 g czystego fenylonitropropenu w 50 ml etanolu, po czym roztwór ten dodano do otrzymanego wcześniej niklu. Następnie powoli dodano, mieszając kolbę, 3 ml stężonego kwasu solnego i 1 g pociętej w drobne kawałki folii aluminiowej. Folia powoli się rozpuszczała i tworzył się wodór". I tak dalej, i tak dalej.

Policja w takich przypadkach często bezradnie rozkłada ręce, bo częstokroć nie ma podstaw do podjęcia śledztwa, zwłaszcza gdy są to przedruki z różnych czasopism naukowych, a same treści nie zagrażają w sposób bezpośredni bezpieczeństwu państwa.

Swoje strony w Internecie zamieszczają również różnego rodzaju grupy nazistowskie i antysemickie. Nie brak stron redagowanych przez pseudokibiców różnych klubów sportowych. Można na nich znaleźć szczegółowe relacje z ustawek, czyli ustawianych walk, zdjęcia ze stadionowych burd i porady, jak bić, żeby nie zabić.

Do powyżej zasygnalizowanych przestępstw popełnianych przy użyciu sieci Internet można doliczyć całą gamę przestępstw bankowych, wymuszeń, oszczerstw, pogróżek itd.

Uzależnienie od Internetu   

Gdy dr Kimberly Young sformułowała po raz pierwszy koncepcję uzależnienia od Internetu, wywołała kontrowersyjną debatę. Część debaty skupiona była wokół stwierdzenia, że tylko substancje chemiczne, które są zażywane, mogą być uzależniające. Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu ze środkiem chemicznym internet oferuje wiele bezspornych korzyści. Przypadki uzależnienia od internetu podobne są do takich zjawisk patologicznych jak: kompulsywny hazard, granie w gry komputerowe, przejadanie się, uzależnienie od ćwiczeń fizycznych, od związków miłosnych, od oglądania telewizji. Jeśli przyjąć patologiczny hazard jako kategorię diagnostyczną, modelową dla problemu Internetu to można zdefiniować uzależnienie od Internetu jako zaburzenie nawykowo-popędowe, nie związane ze stosowaniem środków odurzających.

Dlaczego ludzie uzależniają się od komputerów?

J. Suler wymienia dziewięć wyznaczników różniących interakcje zachodzące w wirtualnej przestrzeni od interakcji naturalnych. Są one następujące:

1. Ograniczenie doświadczeń sensorycznych. Mimo wykorzystywania zmysłu wzroku i słuchu dominującą formą przekazu jest forma pisemna, przy braku kontaktu fizycznego.

2. Płynność tożsamości oraz anonimowość. Brak bezpośredniej interakcji stwarza możliwość udzielania tylko określonych informacji na swój temat, przypisywania sobie cech nierzeczywistych, lub zachowania całkowitej anonimowości wobec rozmówcy.

3. Zrównanie statusów. Przestrzeń wirtualna daje równe szanse wszystkim użytkownikom niezależnie od statusu, zamożności, rasy. Dzięki "demokracji internetowej" wpływ na innych zależy jedynie od zdolności komunikacyjnych osoby, wytrwałości oraz prezentowanych przez nią stanowisk.

4. Przekraczanie ograniczeń przestrzennych. Najbardziej odległa przestrzeń pokonywana jest w ciągu kilku sekund. Daje to możliwość kontaktowania się między osobami, zupełnie niezależnie od rzeczywiście dzielącej je odległości

5. Rozciąganie i koncentracja czasu. Cyberprzestrzeń umożliwia z jednej strony komunikację synchroniczną, kiedy wiele osób w jednym czasie uczestniczy w tej samej rozmowie. Z drugiej strony szereg informacji przepływa między użytkownikami Internetu asynchronicznie, docierając z dużym opóźnieniem w stosunku do kontaktów bezpośrednich.

6. Dostępność wielu kontaktów. Z dość dużą łatwością można kontaktować się z wieloma osobami. Dzięki opcjom filtrowania, wybierania można skontaktować się z wybranymi użytkownikami czy grupami osób.

7. Możliwość permanentnego zapisu. W odróżnieniu od realnych znajomości, kontakty internetowe mogą być w całości dokumentowane i przechowywane w postaci plików.

8. Odmienne stany świadomości. Siedząc przed komputerem przy pomocy kilku klawiszy możemy sterować rzeczywistością i doświadczać stanów na podobieństwo marzeń sennych. Opisywano też stany hipnotycznego transu.

9. Doświadczenia typu "czarne dziury". Towarzysze wirtualni mogą w dowolnym momencie wyłączać się z kontaktu. Może to powodować u odbiorcy negatywne reakcje pokazując jego zależność od świata zza monitora.

Przedstawiony wyżej świat cyberprzestrzeni może być szczególnie pociągający dla:

· osób młodych - sfrustrowanych, zagubionych w świecie dorosłych, szukających własnych granic, potrzebujących dowartościowania

· osób, które zanim zetknęły się z Internetem, już cierpiały na zaburzenia emocjonalne- wymagające porady psychiatry,

· byłych alkoholików lub osób cierpiących na inne uzależnienia, mężczyzn zabiegających o władzę, status społeczny i dominację,

·  kobiet szukających wspierającej przyjaźni, romansu, narzekających na swojego męża i chcących to uzewnętrznić.

·  ludzie cierpiący na niskie poczucie własnej wartości, z nieleczonymi dysfunkcjami seksualnymi, lub też z wcześniejszym uzależnieniem od seksu.

Pewien chłopiec pytany o to, jakiego typu uczucia przeżywa w cyberprzestrzeni grając, czy rozmawiając w chat roomach odpowiedział, że nie są to jakieś nowe uczucia, których nigdy wcześniej nie odczuwał. Mówił, że Internet daje mu możliwość odczuwania akceptacji, przyjaźni, sympatii itd. Jednak przyznał, że są to uczucia, których bardzo mało doświadcza w życiu codziennym! Wynika z tego, że Internet nie musi być silną konkurencją, dla tych, którzy swoim bliskim poświęcają wystarczającą uwagę, dając i otrzymując miłość i akceptację.

Charakterystyka i przebieg uzależnienia

Próbowano opisać cechy charakterystyczne, które ukazują różnicę między normalnym używaniem Internetu, a patologicznym stosowaniem tego narzędzia. Zauwazono, iż w zachowaniu internautów można wyróżnić trzy fazy, które przeżywają użytkownicy na swojej drodze prowadzącej ich do uzależnienia.

I. Pierwszą fazę można nazwać zaangażowaniem.
II. Druga faza to zastępowanie.
III. Trzecia faza to ucieczka.

1. Faza pierwsza zaczyna się od zapoznania się z Internetem. Człowiek zaczyna odkrywać jego możliwości. Angażuje się w MUD-y, chat room-y, rozwija swoją tożsamość on-line. W początkach uzależnienia istotna rolę odgrywają uczucia związane z odkrywaniem nowej rzeczywistości po włączeniu komputera. Pewnego rodzaju fascynacja. Jest to miła kombinacja uczucia zainteresowania, pobudzenia i oczekiwania. Pojawia się też zafascynowanie i uczucie przypływu sił, pożądane zwłaszcza, gdy ktoś miał trudny dzień i potrzebuje odprężenia, lub doznawał uczucia niedosytu i osamotnienia. Nawiązanie kontaktu poprzez "chat-room", fascynujące dialogi, życie społeczne w sieci powodują, że znika poczucie osamotnienia, znudzenia. Na początku internauta może odczuwać coś w rodzaju euforii, podekscytowania, rozweselenia. To również działa jako środek uśmierzający poczucie winy i wstydu. Po krótkim okresie czasu, w trakcie i tuż po wędrówce po Internecie, może odczuwać spokój. Ludzie często zgłaszali poczucie "braku granic" i poczucie "zjednoczenia z całym światem". Te odczucia są bardzo silne, są bezpośrednio związane ze zmianami chemicznymi w mózgu i to one powodują rozpoczęcie się cyklu związanego z uzależnieniem.

2. W fazie drugiej te silne odczucia są zastępowane przez zwykłą redukcję dyskomfortu. Cykl uzależnienia rozpoczyna się, gdy zaczyna się regularnie poszukiwać odprężenia i zadowolenia w ten sposób. Uzależniony potrzebuje kontynuowania kontaktów w Internecie dla zachowania poczucia równowagi życiowej, które daje mu ulgę. Ta potrzeba redukcji dyskomfortu, jest głównym motorem, który napędza zjawisko cyklu. Internauta zaczyna wchodzić we wspólnotę Internetową, rezygnuje z osób, rzeczy, które były dotąd częścią jego życia. Osoby uzależnione wskazywały, że umysł często był zajęty myślami o Internecie. O tym, co będą robić jak tylko się połączą z siecią. Często myśli te towarzyszyły im podczas spotkań z rzeczywistymi znajomymi. Uzależnienie od Internetu może też okazać się silniejsze od innego uzależnienia. Dr Kimberly S. Young podaje przykład kobiety, dla której silniejszym pragnieniem każdego ranka jest wejście do Internetu niż zapalenie papierosa!

3. W trzeciej fazie pogłębia się uzależnienie. Osoba chce i potrzebuje coraz większej ilości Internetu. Następuje całkowita ucieczka od świata realnego. Uzależnieni nie traktują Internetu jako narzędzia służącego do komunikacji, zbierania informacji, lub dla rozrywki. Chodzi im bardziej o formę ucieczki przed codziennymi problemami, o których na chwilę zapominają, gdy są on-line. Jest to bardzo zbliżone do uczucia odrętwienia, jakie odczuwa alkoholik, kiedy pije. Gdy internauta wychodzi z sieci, ze zdwojoną siłą wracają problemy, które teraz jeszcze trudniej znieść. Pogłębia się depresja, intensyfikuje się samotność, pojawiają się wyrzuty sumienia z powodu zaniedbywania obowiązków, żony, dzieci. Internetoholik sięga więc częściej i dłużej po Internet, aby zredukować bolesne odczucia. Ten cykl jest taki sam jak u alkoholika, który pije po to, aby uciec od problemów, potem czuje się jeszcze gorzej, więc pije więcej. Po przerwaniu długich sesji komputerowych odczuwają efekty odstawienia. Podobnie jak alkoholicy, odczuwają irytację, panikę, niepokój skłaniające ich do szukania środka uśmierzającego. Uzależnieni, zaprzeczają swoim problemom na wiele różnych sposobów. Kłamią na temat długości trwania sesji Internetowej i ukrywają się z nimi.

Osoby bliskie czasami pełnią taką samą rolę jak żony alkoholików. Chronią uzależnionego przyczyniając się do pogłębienia uzależnienia np. pewna kobieta przynosiła swojemu mężowi obiad do pokoju, w którym korzystał z komputera. Gdy mąż stał się prawdziwym internetoholikiem i cały swój wolny czas spędzał przed ekranem zrezygnowała ze wspólnych z mężem rodzinnych obiadów, oraz z proponowanych przez przyjaciół wspólnych wypadów za miasto. Mówiła, że mąż nie ma czasu, z powodu projektów, które musi zrealizować. Nie zdradzała prawdziwej przyczyny ich ciągłej nieobecności w kręgach znajomych. Przyczyniła się w ten sposób do pogłębienia problemów swojego męża, choć tak naprawdę nie chciała zrobić nic złego.

Wielu ludzi korzystających z Internetu nie spełnia kryteriów uzależnienia, lecz spełnia kryteria nadużywania tego medium. Podstawowa różnica pomiędzy nadużywaniem a uzależnieniem od Internetu, polega na tym, że nadużywający nie korzysta z Internetu w sposób kompulsywny non-stop, ale tylko czasami. Nie cierpi z powodu zwiększającej się tolerancji czy z powodu efektów odstawienia. Nie doznaje również tak wielu złych konsekwencji w swoim życiu prywatnym, czy zawodowym z powodu Internetu.

Uzależnieni natomiast nie potrafią zaprzestać używania Internetu, bez wyraźnych oznak dyskomforu psychicznego. Używają go intensywnie mimo strat ponoszonych w innych dziedzinach swego życia. Średnia ilość czasu spędzana tygodniowo w Internecie przez osoby, które spełniały kryteria dla osób uzależnionych wyniosła 38 godzin. Jednak nie można oceniać uzależnienia patrząc tylko na ilość. Podobnie jak w innych zachowaniach kompulsywnych internauci stają się zależni od czynności i uczuć związanych z korzystania z różnych aplikacji Internetu.

Badania wykazały, że 25% internautów uzależniło się w ciągu pierwszych 6 miesięcy od rozpoczęcia wędrówek po sieci, 58% - w ciągu 6-12 miesięcy, a 17% - po ponad roku. Około 6% użytkowników może być uznana za uzależnionych. Liczba ta jest olbrzymia, gdy zdamy sobie sprawę ile milionów użytkowników posiada dostęp do Internetu. Wzrastająca nadal liczba internautów powoduje równoczesny wzrost liczby przypadków wymagających interwencji specjalisty.

Wirtualna klinika poświęcona problemom Internetu tłumaczy, że "uzależnienie od Internetu" obejmuje dużą różnorodność zachowań i jest związane z trudnościami w zakresie kontroli popędów.

Wyodrębnia się pięć typów uzależnień internetowych:

1. Pierwszy typ to uzależnienie od cybernetycznego seksu (uzależnienie od chat room-ów albo cybernetycznej pornografii).

2.  Uzależnienie od cybernetycznych relacji (chodzi tu o przyjaźnie zawierane on-line poprzez chat room-y, MUD-y (ang. Multi-UserDungeon), albo grupy dyskusyjne, które zastępują realnie żyjących przyjaciół i rodzinę).

3.  Kompulsje sieciowe (kompulsywny hazard on-line, uzależnienie od aukcji on-line, obsesyjne robienie zakupów on-line).

4.  Przeładowanie informacyjne (kompulsywne przeglądanie stron, czy przeszukiwanie baz danych).

5. Uzależnienie od komputera (obsesyjne granie w gry komputerowe).

Do badania uzależnienia od Internetu wykorzystuje się kwestionariusz opracowany przez dr. Young, który powstał w oparciu o modyfikację kryteriów dla patologicznego hazardu:

1. Czy czujesz się zdominowany przez Internet (myślisz o poprzednim korzystaniu z Internetu, czy o wzięciu udziału w następnej sesji internetowej)?

2.  Czy czujesz, że potrzebujesz korzystać z Internetu coraz dłużej, aby uzyskać satysfakcję?

3. Czy podejmowałeś kolejne nieudane próby kontrolowania, przerywania, czy też zaprzestania korzystania z Internetu?

4. Czy masz poczucie bezsilności, depresji, czy też irytacji, gdy podejmujesz próbę powstrzymania się od korzystania z Internetu?

5.  Czy zostajesz w sieci dłużej niż to początkowo planowałeś?

6.  Czy zaryzykowałeś utratę znaczących relacji, pracy, wykształcenia albo sposobności zdobycia kariery z powodu Internetu?

7.  Czy kłamałeś członkom rodziny, terapeucie, w celu ukrycia ilości czasu spędzanego w Internecie?

8.  Czy używasz Internetu jako sposobu ucieczki od problemów, czy też aby uwolnić się od poczucia bezradności, winy, lęku czy też depresji?

Pacjenci zostali uznani za uzależnionych, gdy odpowiedzieli „tak” na pięć, lub więcej pytań.
 
Konsekwencje

Psychologowie zaobserwowali wzrost liczby przypadków zaburzeń w relacjach między małżonkami, miedzy rodzicami i dziećmi, a także rozbite małżeństwa i zaniedbania bliskich przyjaźni z powodu ekstensywnego używania Internetu. Przyczynami było - poświęcanie coraz mniej czasu na kontakt z bliskimi, zaniedbywanie obowiązków, takich jak robienie zakupów, sprzątanie, czynności opiekuńcze wobec dzieci, konieczność pokrywania rosnących kosztów serwisu internetowego, oraz zwiazane z tym ukrywanie i kłamstwa internetoholików Małżeństwa były najbardziej niszczone, gdy uzależnieni zawiązywali nowe relacje z "przyjaciółmi" z cyberprzestrzeni. Odrzucali wówczas swoich współmałżonków, alienowali się emocjonalnie i społecznie ze swoich małżeństw. Koncentrowali się na relacjach on-line, prowadzących poprzez romantyczne interakcje do uprawiania cyberseksu z elektonicznymi kochankami z cyberprzestrzeni.

Szczególnie narażone na wpływ Internetu są dzieci. Mogą cierpieć na zaburzenia uwagi i związane z tym problemy w szkole.

Inną konsekwencją jest "solipsyzm społeczny". Techniki komputerowe umożliwiają wykonywanie w izolacji czynności, które kiedyś wymagały kontaktów z innymi ludźmi, jak choćby zakupy. Kontakty on-line łatwiej jest potraktować instrumentalnie. Konsekwencją może być zobojętnienie na życie społeczne, skoro nasze potrzeby mogą być zrealizowane bez niego. Putnam udokumentował spadek zaangażowania obywatelskiego i społecznego w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich 35 lat. Obywatele biorą udział w głosowaniach w mniejszej liczbie, rzadziej chodzą do kościoła, mniej dyskutują ze swoimi sąsiadami na tematy polityczne, organizują mniej uroczystych obiadów.
Internet jako silne multimedialne doświadczenie może znieczulić w stosunku do mniej stymulujących czynności jak czytanie książek. Powstaje pytanie czy naszemu społeczeństwu nie grozi wtórny analfabetyzm?

Używający sieci mogą nauczyć się, jak umiejętnie korzystać z nowego medium, aby komputer był na usługach człowieka, a nie odwrotnie. Okazuje się, że początkowi fani nadużywający Internetu w sposób wyraźny np. żeglujący po internetowych przestworzach 10 godzin dziennie, po pewnym czasie uspokajają się i redukują liczbę godzin spędzanych w sieci. Można powiedzieć, że w wielu przypadkach zadziałał efekt zachwytu nowością. Dlatego niepotrzebny jest nadmierny lęk przed tym medium. Potrzebne jest raczej mądre pokierowanie dzieckiem przez rodziców, czy ćwiczenie w cnocie umiarkowania w przypadku osób dorosłych.

Ksiądz i poeta Jan Twardowski napisał: "Niektórzy zakochują się w literaturze, muzyce, nauce, sztuce. Zachowują się jak prawdziwi zakochani. Poświęcają temu, co kochają, wszystkie siły i zdrowie. Jednakże choćby mieli wielkie osiągnięcia, mogą być nieszczęśliwi, bo są zupełnie samotni. Możemy kochać naukę, ale nauka nas nie kocha. Cóż z tego, że ktoś kocha muzykę, ale muzyka go nie kocha. Do miłości potrzebne są dwa serca. Znałem malarza, który zakochał się w malarstwie i myślał, że mu to wystarczy. Chociaż cieszył się uznaniem, poczuł się szczęśliwy dopiero wtedy, kiedy spotkał kobietę, która nawet nie znała się na obrazach."

Można by sparafrazować wiersz Księdza Twardowskiego i zamiast słów: nauka, literatura, czy sztuka wstawić słowo Internet. Spuentowałby to trafnie główny problem wiążący się z tym medium.

dk. dr Jacek Pawłowicz - autor wielu publikacji naukowych, cenzor książek dla Wydawnictwa OO.Franciszkanów   więcej informacji na stronie autora